Polonia - Resovia

Dodaj do:
POLONIA-GREINPLAST - RESOVIA Rzeszów 1:1 (0:0)
Bramki:
1:0 - Kamil Padiasek - 61'
1:1 - Szymon Szydełko - 73'
Sędziował: Wierdak Dawid - Krosno

   Polonia spotkanie z Resovią rozpoczęła ostrożnie. Powodem zbyt asekuracyjnej gry były chyba osłabienia w kadrze zespołu. Ze względu na kontuzje nie mogą w dalszym ciągu grać Marek Gwóźdź i Mirosław Jabłoński, a także pauzujący w tym meczu za kartki Paweł Załoga. Zwłaszcza nieobecność nominalnych środkowych obrońców powodowała niepokój wśród działaczy i kibiców. Na środku obrony w dzisiejszym meczu zagrali Artur Strzałkowski oraz Marcin Rogowski i trzeba przyznać, że wywiązali się dobrze z powierzonych im zadań.
   Resovia jakby wyczuwając obawy polonistów, zaatakowała od pierwszych minut. Miała inicjatywę w grze, jednak z tej lekkiej przewagi nie za wiele wynikało.Kilka niecelnych strzałów z dystansu, dwa w światło bramki bez trudu obronionych przez Piotra Ciska, to wszystkie argumenty gości w pierwszej połowie. Polonia ocknęła się w końcówce pierwszej połowy. Najpierw Andrzej Kot uderzył z półobrotu z narożnika pola karnego, bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, ale Marek Rybkiewicz zamiast do bramki, strzelił wysoko nad nią z około 5m. Później już do końcowego gwizdka sędziego poloniści przesiadywali na przedpolu gości, wykonując pod rząd cztery rzuty rożne, dwa rzuty wolne z okolic pola karnego, również bez efektu bramkowego.
   W pierwszej połowie byliśmy takze świadkami burd na stadionie. Sprowokowali je co podkreslić nalezy z cała mocą kibice przyjezdni. Jeden z nich wykradł flagę kibicom Polonii. Sytuacja ta tak rozwścieczyła fanów gospodarzy, że zaczęli demolować własny stadion, walczyć ze służbami porządkowymi i własnymi działaczami. Dopiero perswazje naszych zawodników spowodowały, że "kibice" przestali rzucać różnymi przedmiotami na płytę boiska. Druga połowa rozpoczęła się z 15-minutowym opóźnieniem.
   Polonia widząc, że rzeszowianie nie są tacy groźni, zaczęli grać śmielej i odważniej. Na efekyty nie trzeba było długo czekać. W 61 min Lee Quaye sprytnie uruchomił na prawym skrzydle Kamila Padiaska, który strzałem w długi róg pokonał Dawida Polaka. Jedyny błąd naszej defensywy sprawił, że goście dwanaście minut później doprowadzili do remisu. Prostopadłe podanie w pole karne do Szymona Szydełki, który znalazł się w pozycji sam na sam z naszym bramkarzem i gol dla Resovii. Polonia nie rezygnowała z wygranej, którą mógł nam zapewnić "Oli". Lee minął już bramkarza gości, ale w ostatniej chwili obrońcy wybili mu piłkę spod nóg.
W sumie remis tak naprawdę nie krzywdzi żadnej z drużyn. Polonia była bardzo bliska zwycięstwa. Zawiedli z całą pewnością kibice obu drużyn.

Więcej zdjęć i bramka K. Padiaska już wkrótce w dziale GALERIA i DOWNLOADS