Półfinał MP na szczeblu okręgu



Unia Nowa Sarzyna - Polonia Przemyśl 0:0 (0:0, 0:0) k. 1:2
POLONIA w dzisiejszym meczu w Nowej Sarzynie grała w następującym składzie:
Cisek - Rogowski, Załoga (46' Stępień), Strzałkowski, Sałek - Padiasek, Wojtowicz (90' K. Gierczak), Kot, Telka - Hajduk (ż), Quaye.

W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali poloniści. Prowadzenie dla naszych barw mógł zdobyć Lee Quaye, który zaprzepaścił dobre pozycje w 6 i 10 minucie.
Pod koniec pierwszej połowy groźnej kontuzji doznał Paweł Załoga (został zniesiony z boiska) i jego miejsce w obronie zajął Grzegorz Stępień. Druga połowa była w miarę wyrównana z lekką przewagą gospodarzy. Obie jedenastki nie wypracowały sobie strzeleckich pozycji.
Na poczatku dogrywki jeden z piłkarzy gospodarzy otrzymał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę. Jednak tego osłabienia nie było zbytnio widać na murawie i w dalszym ciągu żadna z drużyn nie potrafiła przełamać defensywy przeciwnika.
Sędzia zarządził więc rzuty karne:
Jako pierwsi strzelali gospodarze. Wśród nich swojej jedenastki nie wykorzystał Daniel Radawiec ( jeszcze jesienią grał w Polonii). Do piłki z polonistów podszedł Tomasz Telka i strzelił celnie. 1:0 dla Polonii. W drugiej kolejce strzelali z Unii -Gap, natomiast z polonistów Damian Sałek - obaj nie strzelili. Trzecią kolejkę tworzyli z Unii Bednarz (wykorzystał jedenastkę) a Andrzej Kot nie strzelił. Po trzech kolejkach wynik rzutów karnych 1:1. Jako czwarty z piłkarzy gospodarzy do jedenastki podszedł Nowak i nie strzelił, zaś Lee Quaye pokonał bramkarza gospodarzy. 2:1 dla Polonii. W ostatniej kolejce jedenastki dla gospodarzy nie wykorzystał Gaca i Artur Strzałkowski nie musiał już strzelać. Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa Piotra Ciska, który obronił trzy rzuty karne,czwarty strzał trafił w słupek.
Awans Polonii stał się faktem. Finał pucharu w sobotę w Rzeszowie.
Dodaj do: