24 kolejka - 9.05

Dodaj do:
24 kolejka - kompleks własnego boiska przełamany.
Polonia Przemyśl - Pogoń Leżajsk    2 : 1  (2:1)     

    Poloniści po kilku nieudanych meczach (dwóch remisach i porażce) wreszcie przełamali kompleks własnego boiska i zasłużenie pokonali zespół Pogoni z Leżajska. Gra im się jednak przy Sanockiej bardzo ciężko ponieważ nie ułatwia im tego swoista "loża szyderców", na bieżąco komentująca każde nieudane zagranie, bądź kiks naszego zawodnika. Trener Federkiewicz stwierdził wprost, że zawodnicy zaczynają bać się grać na swoim boisku. Może by tak zacząć pomagać drużynie!
Co do dzisiejszego spotkania z Pogonią to należy podkreślić, że przeciwnik z Leżajska pozostawił po sobie dobre wrażenie. Starał się prowadzić otwarta grę i często przeprowadzał groźne akcje. Zaczęli poloniści a konkretnie Arek Gosa. Jego strzał z lewej strony był jednak niecelny, choć mógł zagrać do lepiej ustawionego Mateusza Wanata. W 15 min katastrofalny błąd popełnił Maciek Szramowiat. Dobrze, że jego kiksu nie wykorzystał Paweł Klimek nie trafiając z 6m do pustej bramki. Następnym ostrzeżeniem była sytuacja z 21 min.

Wtedy to Jacek Bujniak znalazł się na czystej pozycji i uderzył obok bramki. Zgodnie ze starym piłkarskim porzekadłem nie wykorzystane sytuacje potrafią się zemścić. I tak się stało. Najpierw jednak Paweł Załoga potężnie uderza z rzutu wolnego (45m) piłka kozłuje przed bramkarzem, trafia go w głowę i wychodzi na rzut rożny (24').

    W 26 minucie Polonia zdobywa bramkę i przyznać trzeba, że przedniej urody. Akcję rozpoczął Andrzej Kot. Jego dośrodkowanie z prawej strony, Mateusz Wanat zgrał głową na szesnasty metr do nadbiegającego Waldka Jarocha a ten strzałem z woleja pokonał Rauzę. W 34 min było już 2:0. Akcję ponownie rozpoczął Andrzej Kot. Jego idealne podanie Marek Gwóźdź potężnym uderzeniem pod poprzeczkę zamienił na drugiego gola. W 41 min goście strzelili gola kontaktowego. Rzut wolny pośredni z ok 20m na gola zamienił Marcin Szmuc. Piłka po jego uderzeniu trafiła po drodze w obrońcę stojącego w murze i zupełnie zmyliła naszego bramkarza. W 45 min dobra pozycję na podwyższenie prowadzenia miał jeszcze Arek Gosa ale jego strzał zablokowali obrońcy i skończyło się na rogu.

W drugiej połowie Polonia wypracowała kilka na prawdę dobrych sytuacji bramkowych a kilka akcji mogło się podobać nielicznej publiczności. Wynik próbowali zmienić: Gosa (49',56' ), Jaroch (54'), Wanat (57',68',71'). Goście do końca walczyli o korzystny wynik, stąd mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund.


Polonia - Pogoń 2:1 (2:1)
Polonia: Szramowiat - Harłacz, Załoga, Jurkowski, Strzałkowski - Kot (72' Hajduk), Jaroch, Bańka ( 70' Kazek -ż), Gwóźdź - Wanat ( 80' Chlastawa), Gosa ( 82' G. Kubas)
Pogoń: Rauza - Padiasek Sebastian, Pazdan (75' Kaszowski), Rogala, Krasowski (83' Herdyna), Błotni (12' Klimek), Warzocha, Kamil Padiasek, Kędzierski (58' Misiąg), Bujniak, M. Szmuc
Sędziował: Piotr Chudy - Dębica