I liga - 21 kolejka

Dodaj do:
85: 84
Budimpex Polonia Przemyśl
(28:31, 12:19, 22:17, 23:17) Polski Cukier SIDEn Toruń
Statystyki spotkania na stronie pzkosz.pl

Dnia 5 lutego odbyło się spotkanie w ramach 21. kolejki I ligi koszykówki mężczyzn. Polonia podejmowała na własnym parkiecie niżej notowaną drużynę SIDEn-u Polski Cukier Toruń.

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo ambitnej i skutecznej gry gości, którzy po kilku minutach gry prowadzili 10:2. W drużynie Polonii ewidentnie brakowało pomysłu na grę. W początkowych minutach pierwszej kwarty świetnie spisywał się wśród gości Przemysław Lewandowski, który bardzo skutecznie rzucał z dystansu. „Niedźwiadki” dopiero w końcówce pierwszej kwarty zdołali odrobić spore straty. Za sprawą Marka Miszczuka, Michała Musijowskiego oraz Huberta Mazura przemyślanie przegrali pierwszą odsłonę tylko 28:31. Warto wspomnieć, że na trybunach hali POSiR zasiadło ok. 500 widzów, którzy po pierwszej ćwiartce mogli czuć pewien niesmak związany ze skutecznością gospodarzy.

Kolejna kwarta to wyrównana gra mniej więcej do 6 minuty. Koszykarze z Torunia pod koniec drugiej odsłony znów nabrali wiatru w żagle. Warto wspomnieć w tym miejscu o Dawidzie Przybyszewskim, który wyróżniał się niezwykłą skutecznością. Głównie za jego sprawą zawodnicy przyjezdni wyszli na prowadzenie 36:46. Końcówka drugiej kwarty to dobra gra niemal wszystkich zawodników SIDEn-u. Goście do szatni udali się w lepszych nastrojach niż poloniści i to oni mogli cieszyć się kilkunastopunktowym prowadzeniem.

Początek drugiej połowy to w końcu wymarzona gra przemyskiej drużyny. Celem przemyślan było narzucenie swojego tempa oraz zniwelowanie straty do przyjezdnych. Torunianie jednak nie dawali za wygraną i systematycznie punktowali Polonię. Pod koniec przedostatniej kwarty Marek Miszczuk popisał się swoimi strzeleckimi umiejętnościami, trafiając dwa razy zza linii 6,75 m. Goście jednak zdołali utrzymać korzystny dla siebie wynik do końca trzeciej odsłony. Na tablicy widniał wynik 62:67. Na twarzach wielu kibiców pojawiło się zwątpienie, a zawodnikom Polonii nie pozostało nic innego, jak mądrze zaatakować z całych sił kosz rywali.

Przez niemal całą czwartą kwartę prowadził zespół z Torunia jednak to, co wydarzyło się w końcówce, było nieprawdopodobne. Kiedy wydawało się, że Polonia zejdzie z parkietu pokonana, Marek Miszczuk po raz kolejny popisał się celnym trafieniem zza łuku. Poloniści redukując stratę do jednego „oczka” zwietrzyli swoją szansę na zwycięstwo. I po nieudanej akcji torunian, na 24 sekundy przed końcem to „Niedźwiadki” wyprowadzały akcję! Michał Musijowski długo rozgrywał piłkę, aby w odpowiednim momencie podać ją „Mikołajowi”, który z zimną krwią zdobył punkty dające Polonii prowadzenie. Rozemocjonowani kibice już na stojąco obserwowali końcowy przebieg zdarzeń. Zawodnicy z Torunia mieli niespełna 5 sekund na własną akcję, a na tablicy widniał wynik 85:84. Trener gości poprosił o czas. Piłka wprowadzana była z połowy przemyślan. Cała hala broniła. Jednak torunianie nie byli już w stanie wpłynąć na losy spotkania, co ostatecznie dało szczęśliwe zwycięstwo Polonii.

Jak widać, sercem i zapałem do walki można wygrać każdy mecz. Drużyna Polonii Przemyśl w następnej kolejce podejmie na wyjeździe AZS Radex Szczecin. Aktualnie poloniści zajmują ósme, premiowane do gry w play-off miejsce.

Sebastian Moskalski



Kliknij w zdjęcie aby powiększyć